CHART PERSKI SALUKI – pies, który jeździ konno…

Wprawdzie jeździ nie samodzielnie, ale to prawda. Z tym, z wielu powodów zagadkowym psem, o rodowodzie sięgającym tysięcy lat, wiąże się szereg pytań. Kynolodzy przyjmują, że protoplastami psów był wilk ew szakal. Otóż zwierzęta te mają stojące uszy. Skąd wobec tego u rasy tak starej jak saluki wzięły się uszy długie, wiszące? Współczesne psy rasowe o rodowodzie niezbyt odległym, stanowią kompozycję genetyczną prowadzącą do utrwalenia określonych cech. Wśród nich są również rasy z wiszącymi uszami. Ale żadna z tych ras nie sięga tak odległych czasów jak saluki. Arabowie od dawna doskonale znali się na hodowli, głównie koni, ale nie tylko. Sądzę, że z tej wiedzy wynika doskonałość a także eksterier saluki. Kiedyś pewien książe saudyjski zapytany w Stanach Zjednoczonych – czy podobają mu się amerykańskie araby, odparł – my hodujemy konie do ujeżdżania, nie do jedzenia…

No właśnie! Z niepokojem obserwowałem niejednokrotnie na różnych wystawach psów rasowych werdykty w kategoriach „duże, przerośnięte…to piękne”.
Podstawą dobrej hodowli jest wiedza, dyscyplina i konsekwencja w dążeniu do zachowania cech zwierzęcia zgodnych z założeniami. W tym sensie saluki stanowi pewną kwintesencję doskonałości.

Sięgnijmy do historii. Arabowie uważają, że saluki to dar Boga. Już z tego przekonania wynika szczególna admiracja jaką otaczali tego, wyjątkowej piękności charta. Nazwa jest nie do końca wyjaśniona. Od nazwy miasta? A może od nazwiska? Być może jedno z drugim łączy się? Profesor Zygmunt Kubiak (Dzieje Greków i Rzymian. Świat Książki. W-wa 2003r.), wymienia dynastę Seleukidów i jej założyciela - Seleukosa I Nikatora, który panował w latach 305-281. Panowanie tejże obejmowało Babilon i inne rejony wyznaczone dziedzictwem Aleksandra Wielkiego. To kraina pochodzenia naszego bohatera.

Szwajcarski kynolog Hans Räber, autor Encyklopedii Psów Rasowych (tom II), dokonuje wyczerpującej analizy omawianej nazwy. Są tam interesujące wywody etymologiczne a m.in. – arabskie słowo „salag” oznacza powalać i rwać skórę na strzępy. To czyni polujący saluki.

Inna z wielu wersji interpretacji, to znaczenie słowa „saluk”. Tak nazywają Arabowie dobrze wychowanego człowieka. W tym sensie omawiany pies miałby być synonimem pojęcia dobrze wychowany – dobrze, blisko pewnemu ideałowi wyhodowany. To ma sens, zwłaszcza w obliczu przekonania, że saluki to nie pies, to dar od Boga. Idąc dalej tym tropem, postrzegamy wyjątkowe uprzywilejowanie saluki, wbrew pewnym barierom religijnym (Mahomet negował pospolite psy). Otóż saluki uważany jest za psa „czystego” z czego wynikał przywilej wchodzenia do namiotu i spania w części przeznaczonej dla kobiet. Znamienne jest przekonanie, że w hierarchii wartości Araba koń zajmuje pierwsze miejsce. Na drugim plasuje się saluki, a dopiero dalej kobieta….

Wspominałem o Seleukosie I, założycielu monarchii, władcy który znacząco rozszerzył granice imperium. Historia pokazuje, że państwa, władztwa, imperia, po okresie świetności gasną, znikają. Tracą swoją hegemonię. Podobnie było z Seleukidami. Z.Kubiak podaje, że w roku 83 (przed Chrystusem) władca Armenii Tigranes I Wielki zawojował tereny ówczesnej Syrii. Dlaczego o tym piszę? Otóż jest znamienne, że imperia znikają…a zostają psy. Podobnie było z Cesarstwem Rzymskim. Marsz Legionów na północ Europy przyczynił się do rozprzestrzenienia psów molosowatych. Można domniemywać, że polityczne przemiany sprzyjały rozprzestrzenianiu się saluki. Znany kynolog Pan Tomasz Borkowski podaje, że saluki można spotkać na bardzo rozległym terenie: Syria, Iran, Palestyna, Turcja, Afganistan, zachodnie Indie, południowe rejony dawnego ZSRR a także w Mongolii. Inne źródła wymieniają także Arabię Saudyjską, Egipt, Afrykę Północną i Zachodnią. To rozprzestrzenienie ma związek z różnicami pokrojowymi opisywanego charta w zakresie rodzaju i koloru szaty, budowy głowy, wielkości i długości psa.

W hodowli saluki, Arabowie kierowali się przede wszystkim właściwościami użytkowymi psa. Dążono do utrzymania: szybkości, wytrwałości, pasji łowieckiej a także ważnej cechy – możliwie szybkiej regeneracji sił. Pomimo tego, że saluki to wytrwały biegacz, dla lepszego wykorzystania możliwości łowieckich, niejednokrotnie, polujący Arabowie podwozili konno saluki.

Polowanie z chartami a także sokołami to droga rozrywka, dostępna najczęściej ludziom zamożnym. Polowania konno na gazele, antylopy, daniele, lisy, dzikie osły czy wreszcie zające to już przeszłość. W wielu rejonach występowania saluki zwierzyna została niemal całkowicie wytrzebiona, a szejkowie przesiedli się z koni i wielbłądów na mercedesy czy cadilaki. Tak więc saluki pozostał nie tyle psem myśliwskim co eleganckim ozdobnikiem luksusowych apartamentów. Nie oznacza to jednak że ten chart zatracił potrzebę upojnego pędu. Jest to jego nieodłączna potrzeba, wręcz żywioł.

Jak dalece Arabowie cenili swoje saluki wskazuje niechęć do odstępowania chartów, chyba że jako prezent dla osoby zaprzyjaźnionej. H.Räber przytacza powiedzenie pewnego irańskiego szejka, z rozmowy z angielskim oficerem: „Już szybciej oddałbym Panu jedną ze swoich córek niż parę saluki”.

Charakterystyczną cechą saluki są frędzle na wiszących uszach i układający się na ogonie włos w pióro. Tzw paleta predynastyczna z Oxfordu, odkryta w grobowcu w Hierakompolis w Egipcie, stanowi najstarsze znalezisko (z ok. 3200r. p.n.e.) wskazujące, że już w starożytnym Egipcie były charty o wiszących uszach.

Niektórzy kynolodzy twierdzą, że saluki zawędrowały do Europy wraz z arabskimi końmi w początkach XVIII stulecia. Jednak skoro przypisujemy omawianemu psu pochodzenie w wymiarze tysięcy lat, to wypada przyjrzeć się historii niektórych arabskich podbojów. Po śmierci Mahometa (632r.) Arabowie wyruszyli na podbój swiata. Do 711 roku zajęli całą Afrykę Północną po Atlantyk. Następnie opanowali półwysep Iberyjski. Czy wyjątkowi ulubieńcy, a za takich uchodzą saluki, wędrowali z Arabskimi dowódcami? To nie jest wykluczone, zwłaszcza później, kiedy muzułmanie prowadzili życie osiadłe na terenach podbitych. Jednak śladów hodowli trudno się dopatrzyć.

Wiadomo, że już podczas wypraw krzyżowych (7 wypraw w XI-XIII wieku), powracający do Europy rycerze przywozili z Ziemi Świętej charty. Obrazy różnych malarzy europejskich – Conrada van Sost, JacopoTintoretto, PaoloVeronese, i innych, na których występują charty, wydają się potwierdzać, że w średniowieczu i później, saluki były w Europie. Relief z brązu przedstawiający saluki, wykonany przez Benvenuto Celliniego w 1544 roku dla księcia de Medici (Muzeum Narodowe we Florencji), stanowi pierwowzór przechodniej kopii wręczanej rokrocznie w Anglii na klubowej wystawie - właścicielowi najlepszego importowanego saluki.

Te wszystkie inicjatywy nie miały jednak większego wpływu na rozwój hodowli.
Dlatego pozostaje skupić się na udokumentowanym, późniejszym przekazie.

Marsz saluki do Europy, w kategoriach kynologicznych to osobna historia, wiążąca się z koloniami Angielskimi. Pierwsze w Europie rodowodowe saluki (z przydomkiem „Amherstia) wyhodowała Angielka lady Florence Amherst około 1910 roku. W owym czasie w Anglii odnotowano trzy hodowle omawianej rasy: „Amherstia” lady Amherst, „Sarona” pana F.Lance’a i „El Nablous” panny J.Mitchel. Angielski Kennel Club, za sprawą pana Lance’a, który był jego członkiem, uznał rasę saluki w 1922 roku.

W Niemczech hodowla saluki rozpoczęła się w latach 1920-ych m.in. za sprawą ówczesnego posła w Teheranie, hrabiego von der Schulenburg oraz C.Wolteringa (kennel von Persien). Jednak znacząca w kategoriach kynologicznych była założona w 1926r. hodowla „El Saluk”należąca do pani G. Lindroth. Hodowla ta bazowała na egzemplarzach sprowadzanych z w/w angielskiego kennelu „Sarona”.

Najlepszymi znawcami rasy są hodowcy. Dlatego przytoczę ciekawe refleksje Pani Ewy Stolarskiej - na temat sprawności charta perskiego. Otóż podkreśla Ona różnicę stylu biegania pomiędzy greyhoundem, whippetem a saluki. Ten ostatni nie biega siłowo, lecz lekko, sprężyście i z gracją „płynie w powietrzu”.

Warto zapamiętać inne spostrzeżenia Pani Ewy. Kości chartów w krótkim czasie bardzo szybko rosną, co nie idzie w parze z ich wytrzymałością. Dlatego młodemu psu należy pozostawić dawkowanie wysiłku i nie zmuszać go do zbyt forsownych zabaw czy biegu. W przeciwnym razie grozi to kontuzjami ze złamaniem kończyny włącznie. Niezależnie od okresu rozwojowego, ze względu na wrażliwość kończyn przednich, Pani Ewa Stolarska radzi zapobiegać różnego typu skokom np. z tapczanów czy foteli. Młode charty nie powinny brać udziału w wyścigach przed ukończeniem dwóch lat. Ogromna sprawność i zwrotność pozwala, w pełni rozwiniętemu saluki, na swobodne poruszanie się w trudnym, z przeszkodami, terenie.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę cechy charakterologiczne tego psa – pasję łowiecką, zajadłość w pogoni za zwierzyną, co utrwalano poprzez dobór hodowlany, to mamy sylwetkę doskonałego partnera myśliwego.
W rejonach pochodzenia omawianego charta, np. w Anatolii, kierowano się bezwzględnymi zasadami hodowli – albo saluki jest dobrym myśliwym albo jest martwym psem.

W księdze Guinessa odnotowany jest rekord szybkości saluki (69 km/godz), co stawia naszego bohatera na piedestale najszybszego psa świata. Jest to dość kontrowersyjna sprawa…bo saluki przegrywa na torze z greyhoundami. Być może wspomniany rekord należy do wyjątkowego przedstawiciela rasy(?) Uważa się, że szybkość saluki to ok. 55 km/godz podczas gdy charty angielskie osiągają 60km/godz.

Interesujące a zarazem pouczające są doświadczenia hodowców, długoletnich posiadaczy saluki. Najbardziej syntetycznie ujmując – to pies żywy, wrażliwy, szlachetny, skory do zabawy, pogna za wszystkim co się rusza…z kurą sąsiada włącznie. Lubi biegać co nie oznacza, że należy go „katować” wymuszonym galopem za samochodem czy nawet rowerem. Posiadacze pięknego ogródka mogą być rozczarowani kiedy saluki wykopie jamę do której cały się schowa. Wrażliwość i szlachetnośc tego charta wskazuje, że nie jest to pies dla każdego. Układanie wymaga doświadczenia i znajomości rzeczy tzn. jak szkolić i co się szkoli.

Jak wygląda historia tej niebanalnej rasy w Polsce?
Otóż zaczyna się od fascynacji chartami perskimi Pani Ewy Stolarskiej, która w 1979 roku przywiozła do Polski sukę z holenderskiej hodowli „Gamara”. To był początek przygody z saluki w polskim kennelu „Fortunatus”.
Informację na temat rozwoju polskiej hodowli saluki otrzymałem dzięki uprzejmości Pani Jolanty Franek. Interesującą nas rasą zajmowało się w naszym kraju 27 hodowli zarejestrowanych w ZKwP.
Wyróżniającą aktywnością hodowlaną zapisały się: „Fortunatus” i „Sannatis” (po 10 miotów). Pozostałe hodowle miały 1-3 mioty.

Typowym zjawiskiem dla polskiej hodowli psa rasowego są zmiany zainteresowań hodowców, odchodzenie od jednych ras na rzecz innych. Nie inaczej dzieje się z hodowlą saluki. Do dzisiaj przetrwały jedynie cztery kennele: „Sannatis” (imp. Z Niemiec, 2007r.), „z Charciej Gromadki”, „Kambizes” (imp. Z Włoch, 2006r.), „Omid Lahestani”.

Nie chcę zagłębiać się w przyczyny tego stanu rzeczy. Jedno jest pewne - wierni są jedynie fanatycy i chwała im za to.

Jan Borzymowski
WORTAL PSY24.PL

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.