Jak bezpiecznie (i legalnie!) przewieźć zwierzę z Polski do Wielkiej Brytanii? Podpowiadamy

W Wielkiej Brytanii mieszka ponad 800 tysięcy Polaków. Wielu z nich ma w UK zwierzaka, najczęściej psa lub kota. Przed każdą wizytą w ojczyźnie pojawia się więc problem: jak bezpiecznie przewieźć zwierzę do Polski, a później z powrotem do Wielkiej Brytanii? Podpowiadamy, na jaki wariant warto się zdecydować, aby nie narazić pupila na stres, a siebie na problemy prawne.

Niezbędny jest paszport

Aby zwierzę domowe mogło bez przeszkód przekroczyć brytyjską granicę, musi posiadać paszport. Taki dokument wystawi każdy weterynarz. Poza paszportem konieczne jest także wszczepienie pupilowi mikroczipu (tatuaż nie jest akceptowany w UK).

W paszporcie znajdują się wszystkie informacje na temat stanu zdrowia zwierzaka i przede wszystkim szczepień. Najważniejsze jest szczepienie przeciwko wściekliźnie, które staje się ważne dopiero 21 dni po jego przeprowadzeniu.

Warto wiedzieć

W UK wymagane jest, aby pies posiadał zaświadczenie o przebytym leczeniu przeciwko tasiemcowi.

Dodatkowo na 24 godziny przed planowaną podróżą zwierzę powinno zostać przebadane, a jeśli weterynarz nie stwierdzi przeciwwskazań do wyjazdu, wpisuje stosowną informację do sekcji IX paszportu.

Jaki środek transportu wybrać?

Wielu właścicieli decyduje się na przetransportowanie zwierzaka na pokładzie samolotu. Nie jest to złe rozwiązanie, ale ma sporo wad. Przede wszystkim chodzi o stres, jaki w czasie podróży przeżywa zwierzę.

Pamiętaj

Samolotowy transport zwierząt wymaga również spełnienia określonych warunków, m.in. zakupu specjalnego transportera. Tylko w nielicznych przypadkach udaje się zabrać pupila ze sobą na pokład.

Alternatywa? Na pewno nie jest nią samodzielne przewożenie zwierzęcia prywatnym samochodem. Taka podróż będzie dla pupila męcząca, a dla właściciela zbyt stresująca.

Optymalnym rozwiązaniem jest zatem skorzystanie z usług wyspecjalizowanej firmy transportowej. Nie może to być oczywiście przypadkowy przewoźnik, który na co dzień wozi np. meble. Profesjonalny transport zwierząt rządzi się zupełnie innymi zasadami.

Oddajemy zwierzę w ręce fachowców

Podróż z Wielkiej Brytanii do Polski lub odwrotnie jest wyzwaniem dla każdego zwierzęcia domowego. W końcu to spora odległość – z Londynu np. do Rzeszowa jest ponad 1800 kilometrów. Dlatego wybierając firmę, która ma zająć się przewiezieniem pupila, trzeba zwrócić uwagę na kilka szczegółów:

  • Staż na rynku – w tej branży często pojawiają się firmy bez żadnego doświadczenia, ale są też takie, które działają na rynku od wielu lat. Przykład to polska firma Trans-Service, która zajmuje się przewozem zwierząt z Polski do Wielkiej Brytanii od 8 lat – był to jeden z pierwszych przewoźników tego typu.
  • Wymagane licencje – zaufany przewoźnik musi legitymować się licencjami DEFRA, FTA i SAI GLOBAL, które poświadczają, że firma ma odpowiednie uprawnienia, umiejętności i sprzęt dedykowany transportowaniu zwierząt. Warto także sprawdzić, czy sami kierowcy zatrudnieni w firmie mają licencję na przewóz zwierząt. Jeśli nie, mogą być problemy podczas kontroli drogowej.
  • Samochody – nie mogą to być zwykłe vany czy samochody osobowe. Pojazdy muszą gwarantować zwierzakom wysoki komfort i przede wszystkim bezpieczeństwo podróży, co zawsze potwierdza certyfikat DEFRA.
  • Kompleksowe wyposażenie – profesjonalna firma przewozowa powinna zapewnić transportery, kuwety, miski i wysokiej jakości karmę.
  • Ubezpieczenie – ubezpieczenie gwarantuje, że w przypadku jakichkolwiek problemów właściciel zwierzęcia otrzyma stosowną rekompensatę.

Mamy erę social media, dlatego przed dokonaniem wyboru warto  prześwietlić firmę przewozową na forach internetowych i portalach społecznościowych, gdzie bez problemu znajdziemy opinie na temat przewoźników.

Ciekawostka

O dobrej jakości firmy przewozowej świadczy także jej oferta. Profesjonalni przewoźnicy zajmują się transportowaniem nie tylko psów czy kotów. Trans-Service ma na swoim koncie przewóz m.in.: fretek, królików, chomików, szczurów, świnek morskich, żółwi, agam, pająków, węży, papug, gołębi, kur, a nawet... sowy.

Jak wygląda sam przejazd?

Właściciel może wybrać: decyduje się na podróż razem z pupilem lub oddaje psa, kota czy inne zwierzę domowe pod opiekę przewoźnika. Ta pierwsza opcja jest polecana w przypadku zwierząt, które mają pokonać dłuższą trasę po raz pierwszy lub mają bardzo dużą wartość hodowlaną. Opiekun oczywiście ma zapewnione wygodne miejsce w kabinie i może dodatkowo zabrać niewielki bagaż.

Zwierzę podróżuje w certyfikowanym transporterze – wymagają tego przepisy drogowe. Ma także dostęp do karmy i wody. Przewoźnik zawsze wyznacza optymalna trasę przejazdu – niekoniecznie najkrótszą, ale na pewno najszybszą.

W trakcie podróży właściciel jest na bieżąco informowany, czy przejazd przebiega bez zakłóceń. Trans-Service stawia na kontakt telefoniczny wraz z podawaniem informacji o aktualnej lokalizacji. To bardzo zmniejsza stres właściciela związany z podróżą zwierzęcia.

Przewoźnik oczywiście deklaruje, w jakim czasie zwierzę zostanie dostarczone na miejsce, ale trzeba się liczyć z możliwymi opóźnieniami – zła pogoda, korki, wypadek etc.

Pamiętaj

Właściciel musi przekazać przewoźnikowi dokumenty weterynaryjne zwierzęcia, zadbać, aby pupil był w dobrej kondycji, czysty i zdrowy. Jeśli jest inaczej przewoźnik ma prawo odmówić wykonania usługi.

Ile to kosztuje?

Stawka zawsze jest ustalana na podstawie liczby kilometrów (przewoźnicy korzystają z profesjonalnych GPS-ów), miejsca odbioru i dostarczenia zwierzęcia oraz oczywiście jego wielkości. Na cenę na pewno wpłynie także wysoka wartość hodowlana np. psa, co wymusi wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. Dlatego ostateczna cena przewozu zawsze jest ustalana indywidualnie z właścicielem.

Jedno jest pewne – nie warto za wszelką cenę szukać oszczędności, które praktycznie zawsze odbiją się na jakości przewozu zwierzęcia. Ukochany pupil, dla którego sama podróż będzie już dostatecznym stresem, nie zasługuje na eksperymentowanie z jego bezpieczeństwem i komfortem.

Opracowane przy współpracy z: Trans-Service

 

 

 

 

 

 

Zobacz komentarze

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

  • Jan Borzymowski

    Fotografia głowy psa wychylająca się z okna jadącego samochodu to doskonała antyreklama. Coś takiego oznacza kłopoty z oczami, zapalenie ucha itp. itd.

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.