Humor z psami, część 3

Przychodzi pies do weterynarza ze skarpetką na głowie i weterynarz sie pyta:
- Co panu dolega?
pies:
- Stary nie żartuj, to napad!

------------------------------------------------------
Dwa psy siedzą na pagórku i wyją do księżyca, w końcu jeden pyta się drugiego:
- Jak myślisz czy na księżycu ktoś mieszka?
- Oczywiście przecież tam ciągle pali się światło

 

------------------------------------------------------

Wchodzi owczarek alzacki do baru, siada przy ladzie i mówi do barmana:
- Małe piwo proszę.
Barman stawia piwo na ladzie
- Ile płacę? - pyta pies
- 15zł - odpowiada barman.
Pies spokojnie siedzi przy ladzie, sączy piwo, a barman nie wytrzymując już próbuje zagaić:
- Nie często widujemy tu psy... -
- Ano dziwi się pan? 15 zł za piwo!

------------------------------------------------------

Przyjeżdża Nowofunland swoim nowym samochodem do Yorka.
- Cześć, chcesz się przejechać? - pyta nowofunland.
- No pewnie - mówi york.
No to jadą 50, 60, 70 km/h. Nagle nowofonland czuje coś mokrego.
- Co ty? Zsikałeś się? - pyta nowofunland.
- No tak szybko jedziesz. -mówi york.
Następnego dnia york przyprowadza nowy motor i pyta:
- Cześć! Chcesz się przejechać?
- No pewnie. - odpowiada nowofunland.
No to jadą 80, 90, 100,... Nagle york czuje z tyłu coś mokrego.
- Co ty, zsikałeś się? - pyta york.
- No tak szybko jedziesz. - odpowiada nowofunland.
Na to york:
- To zaraz zrobisz coś gorszego, bo hamulca dosięgnąć nie mogę....

------------------------------------------------------

Leży pijany pies na ławce w parku. Podchodzi do niego policjant i się pyta:
- Co to? Hotel?
- A co ja jestem informacja?

------------------------------------------------------

Rozmawiają dwa psy w restauracji:
- Słuchaj Killer ja to miałem ciężkie życie...
- Hulti dlaczego?
- Mieszkałam na Pustyni, a do najbliższego drzewa było 45 kilometrów.

------------------------------------------------------

Bóg i Święty Piotr bardzo się nudzili i postanowili zorganizować wystawę psów.
Bóg chwycił więc za telefon i dzwoni do diabła:
- Potrzebuję twojej pomocy - chcemy zrobić wystawę psów...
- A to świetny pomysł, ale dlaczego dzwonisz do mnie. Przecież wszystkie psy są u was w niebie!
- Tak, psy są u nas, ale to wy macie wszystkich sędziów...

------------------------------------------------------

Dwa teriery siedzą na chodniku i obserwują drogę. W pewnym momencie mija ich motor, na którym siedzą mężczyzna i kobieta.
"Widzisz", skarży się jeden terier, "gdybyśmy my się tak zachowywali już dawno ktoś wylałby nam kubel wody na głowę!"

------------------------------------------------------

Gość przyjeżdża do hotelu. Wita go mały skaczący pies. Gość pyta portiera "Pana pies gryzie?"
"Nie, mój pies nie gryzie". Gość pochyla się nad pieskiem, wyciąga rękę.
W tym samym momencie psiak zatapia w niej swoje ząbki. "Przecież pan mówił, że pana pies nie gryzie!!!!"
"To nie jest mój pies..."

------------------------------------------------------

Weterynarz dzwoni do Kowalskiej: "Jest tu u mnie pani mąż z psem i prosi o uśpienie.
Zgadza się pani na to?"
"Oczywiście, psa może pan potem puścić wolno - zna drogę do domu ...

------------------------------------------------------

Spotykają się dwaj sąsiedzi i się chwalą, co ich psy potrafią.
- Moja Parzda umie czytać! - chwali się pierwszy
- Wiem, wiem moja Frajda mi już o tym mówiła.

------------------------------------------------------

Przychodzi facet do baru i widzi psa zamawiającego lody czekoladowe:
-Dziwne, pies zamawia lody!
Na to sprzedawca:
-Też się zdziwiłem, zwykle zamawia lody truskawkowe!

------------------------------------------------------

Dwóch właścicieli psów chwali się umiejętnościami swoich pupili.
Pierwszy:
- Mój Azor jest tak mądry, że naciska na dzwonek i ja otwieram mu drzwi do mieszkania.
Drugi:
- Mój Reks ma swoje klucze do mieszkania i sam sobie otwiera drzwi.

------------------------------------------------------

Psy w hotelu:
"Jestem właścicielem hotelu od 30 lat. W tym czasie nie spotkałem psa, który by spalił łóżko, bo palił papierosy. Żaden pies nie zabrał ze sobą na pamiątkę noża czy popielniczki. Nie znam psa, który ręcznikami czyścił by swoje buty, czy takiego, który by próbował pocałować pokojówkę. Żaden pies nie skarżył się na obsługę czy na jedzenie. Krótko mówiąc: nie mam nic przeciw psom. Jeśli Wasz pies poświadczy za ciebie, drogi właścicielu, to i ty jesteś tu mile widziany."

------------------------------------------------------

Spotyka się trzech właścicieli chartów i opowiadają, jak żywią swoje psy, by były jak najlepsze.
- Mój pies zjada przed biegiem steak z pieprzem i wygrał już cztery biegi!
- Mój dostaje tort z kremem i już 10 razy był zwycięzcą!
- Mój dostaje przed biegiem setke - dodaje trzeci.
- I co, wygrywa?
- Nie, ale na zawodach jest najweselszy!

------------------------------------------------------

Na międzynarodowej wystawie psów w czasach zimnej wojny spotyka sie mała francuska suczka, mały polski piesek i duży rosyjski pies. Francuska suczka biega dookoła dwóch psów i mówi:
- W Paryżu mogę jeść tyle, ile tylko chce!
- Dobra, dobra! - mówi rosyjski pies - Ja jestem z Moskwy, a on z Warszawy. My też dostajemy wystarczająco dużo jedzenia.
- Na to suczka "Ja mogę szczekać, ile tylko chce!.
- W tym momencie wtrąca się polski piesek "A co to znaczy szczekać?"
- Zamknij sie, głupi psie - warczy na to rosyjski pies.

------------------------------------------------------

Dwa psy zaglądają do dyskoteki:
- Gdybym zaczął się tak zachowywać - mówi jeden - mój pan wykąpałby mnie w szamponie odpchlającym!

------------------------------------------------------

Lekarz do pacjenta:
- Kto pana tak pogryzł?
- Mój własny pies!
- A jak do tego doszło?
- Wróciłem do domu trzeźwy, a mój kaukaz mnie nie poznał.

------------------------------------------------------

Mówi Eskimos do Eskimosa:
- Stary, wczoraj był taki mróz, że psy mi na zakręcie popękały.

------------------------------------------------------

Dzwoni telefon, odbiera pies:
- Hał.
- Prosze?
- Hał.
- Nie rozumiem.
- H jak Heniek, A jak Ala, Ł jak Łucja.

------------------------------------------------------

Amerykanin wybrał się na Syberie, aby zapolować na niedźwiedzia. Do pomocy wziął miejscowego myśliwego z psem.
Zatrzymali się pod wielkim drzewem.
- Na tym drzewie jest niedźwiedź - mówi myśliwy. - Wejdę na nie i go strząsnę, a jak spadnie to mój pies go zagryzie.
- To na cholerę mi strzelba! - denerwuje się amerykanin.
- Bo jeżeli to ja spadnę - zastrzel psa!

------------------------------------------------------

Siedzi jamnik na parapecie i rozmawia z bulldogiem:
Bulldog: No zeskocz nie bój się nie jest wysoko.
Jamnik: Chyba żartujesz nie chce mieć takiego pyska jak ty

 

http://www.blackobsession.vip.interia.pl/

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.