Mój pies demoluje mi dom, gdy zostaje sam!

Dlaczego tak się dzieje? Skąd bierze się takie zachowanie?

-  Przywozisz do domu szczeniaka. Jest rozkoszny. Ciągle chcesz się z nim bawić, patrzysz jak je, głaskasz go, mówisz do niego, śpisz z nim w jednym łóżku. To normalne zachowanie, w końcu (prawie) wszystkie młode zwierzęta wzbudzają pozytywne emocje...;

-  Bierzesz psa ze schroniska, chcesz mu zapewnić lepsze życie. Nie wiesz co przeszedł, ale skoro trafił do schroniska, to masz prawo podejrzewać, że ma na swoim koncie traumatyczne przeżycia. Rekompensujesz to psu okazując mu miłość jakiej pewnie jeszcze nigdy nie zaznał i to w najbliższy Tobie, ludzki sposób – nie opuszczasz psa ani na krok, by nie pomyślał, że znowu traci grunt pod łapami (w końcu ludzie, którzy się kochają, też chcą ciągle być ze sobą);

- Twój pies zachorował, albo uległ wypadkowi. Jak dobry pielęgniarz opiekujesz się nim z wielkim oddaniem, sprawdzasz postepy zdrowienia, okazujesz mu więcej ciepła, dbasz o jego wygody. To też normalne LUDZKIE zachowanie – jak można nie pomóc cierpiącej istocie, zwłaszcza gdy to CZŁONEK RODZINY...;

-  Są wakacje, jesteś na długim urlopie i ...oczywiście spędzasz go z psem, który wtedy przebywa cały czas z Tobą. Urlop się kończy, wracasz do pracy, gdzie spędzasz 8-10 godzin dziennie, gdy Twój pies ma cierpliwie na Ciebie czekać.

Jakie są skutki takiego postępowania?

Ty:

-  masz poczucie spełnienia „dobrego uczynku”;

-  twój instynkt opiekuńczy jest zaspokojony;

- jesteś zadowolony, bo nawiązałeś BARDZO MOCNĄ więź ze swoim psem.

Twój pies:

- dostaje WYJĄTKOWĄ opiekę;

-  zaczyna się uważać za BARDZO-WAŻNĄ-ISTOTĘ, wokół której świat zaczyna się kręcić;

- uczy się co zrobić, by zwrócić na siebie Twoją uwagę (piszczy, sika, ciągnie za nogawki, udaje chorobę, obrzuca Cię zabawkami, wskakuje na Ciebie, ciągle za Tobą chodzi...używa WSZELKICH SPOSOBÓW, KTÓRYCH GO NAUCZYŁEŚ, by wzbudzić Twoje zainteresowanie, CZYLI stosuje w praktyce prawo efektu Thordnike'go, w myśl którego zachowanie skuteczne ulega wzmocnieniu i powtarza się z coraz większym natężeniem, a zachowanie nieskuteczne zanika);

-  w końcu nie radzi sobie bez Ciebie i... demoluje Twój dom (gryzienie mebli go uspokaja, bo uwalnia endorfiny – naturalne substancje uspokajające ze środkowego płatu przysadki mózgowej).

Takie zaburzenie zachowania może ewoluować w dwóch kierunkach:

  1. lęku separacyjnego – pies niszczy wszystko co popadnie, a w szczególności TWOJE ubrania;
  2. zaburzenia hierarchii stadnej na tle dominacyjnym – pies niszczy drzwi wejściowe i ich najbliższe okolice (myśli: „ Podporządkowany mi człowiek/członek MOJEGO stada, oddalił się bez pozwolenia, a te cholerne drzwi nie pozwalają mi go przywrócić do porządku!!!).

Jak zaradzić tym problemom?

-  Cokolwiek dajesz psu (smakołyk, zabawka, poświęcenie uwagi), rób to w charakterze nagrody za właściwe zachowanie, a nie z racji samego istnienia i urody zwierzaka;

-  zachowuj się jak szef firmy będący czułym i wyrozumiałym DYSTRYBUTOREM DÓBR;

- zachowaj konsekwencję w komunikacji (czytelnośc i spójność przekazu komunikatów) oraz w przestrzeganiu ustalonych reguł współżycia;

-  chorobę zwierzaka traktuj normalnie – choroby się zdarzają każdemu, są zupełnie normalnym zjawiskiem, wpisanym w biologię każdego gatunku. Choroba nie wymaga ceremonii, ale racjonalnego leczenia i opieki;

-  ucz swojego psa! - wykonanie przez niego komend sprawi Wam obojgu dużo radości (Tobie satysfakcję, a psu poczucie przydatności i kooperacji stadnej);

-  izoluj psa od siebie, gdy nie masz ochoty na kontakt z nim (zawsze są takie momenty, gdy obecność psa przy Tobie nie jest miła, albo wskazana, albo higieniczna:))) Rób to też w czasie urlopu, pamiętaj, że urlop się skończy....;

-  karcenie psa może mieć miejsce w trakcie, ew. wyłacznie bezpośrednio po "złapaniu na gorącym uczynku". Nie wolno karcić psa za przewinienie, które miało miejsce jakiś czas temu. Pies nie skojarzy sobie za co jest karany

-  w razie potrzeby zastosuj klatkę, ALE W CHARAKTERZE BARDZO MIŁEGO DLA PSA AZYLU (NORY), a nie WIĘZIENIA! (o tym jak przyzwyczaić psa do klatki napiszę w kolejnym felietonie:))

 

Marcin Wierzba, biolog, zoopsycholog  (specjalista od zachowań psów i kotów), treser pozytywny

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.