Zaadoptowane szczęście: pies

Ach miałam tutaj nie wypisywać prywatnych opowieści ale nie mogę się powstrzymać. Właśnie wróciłam ze spaceru z Harnasiem. Na moim osiedlu nie ma kompletnie gdzie chodzić z psem na spacery. Jedyne na co można liczyć to polanka, która jeszcze nie zdążyła zostać zabudowaną przez deweloperów – jedyny pożytek z kryzysu – może pozostanie niezabudowana na nieco dłużej.
 
 Ale, ale do sedna! Idę z Harnasiem płynącym strumykiem, który w suche dni robi za ścieżkę i słyszę krzyki faceta nawołującego psa. W pierwszym momencie myślałam ze pies zaczął straszyć mieszkające w krzakach dzikie koty ale okazało się ze nie – pokrzykiwania pana okazały się zapobiegawczymi gdyż właściciel psa również starał się podobnie jak ja zachować równowagę w błotnej brei na drugim końcu polany.
 
 Złapałam Harnasia na smycz – na wszelki wypadek – gdyby pies okazał się agresorem chcącym zagryźć mojego dziamdziakowatego psa. Jednak widzę, że pies wesoło biega luzem a właściciel nie ma nic przeciwko temu, żeby psy sobie pohasały – miłym głosem rzekł do swojej bokserki – „oo zobacz jaki fajny piesek” – wiec puściłam Harnasia ze smyczy. Nieco chuda bokserka zaczęła radośnie biegać wokół harnasia gdy ten majestatycznie spacerował po polanie.
 
 Jak to psiarz z psiarzem od słowa do słowa okazało się owa wesoła bokserka została zaadoptowana z tego samego schroniska co Harnaś. Właściciel zdecydowanie jest w niej zakochany i naprawdę wziął sobie do serca to co przekazano w schroniska w kwestii wychowania suczki. Ach, jak wspaniale było popatrzeć na kipiącą radością bokserkę, która jeszcze w grudniu była na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego oczekując lepszych dni w schronisku. Jakie szczęście miała ona, Harnaś i inne psy, że trafiły akurat na Ciapkowo gdzie pracują ludzie kochający zwierzęta.
 
 Jak miło, że mogłam popatrzeć za szalejące, zadbane zwierzaki cieszące się tym, że mają rodzinę, miłość i opiekę. Ehh żebyście widzieli tą bokserkę – jej szczęścia nie da się opisać słowami. I na koniec jak to dobrze czasem namacalnie przekonać się, że są też inni cieszący się ze szczęście swojego Ciapkowego psa!!!
 
 Przekonuję was! Dołączcie do nich – bo w takich chwilach jak ta dziś – poczujecie się naprawdę wyjątkowo – będziecie mogli obejrzeć prawdziwy uśmiech na psyku psa, którego gdyby nie wy – mogło by już nie być!
 
 Marta
 www.psiarnia..naszepsy.eu - blog Marty
 WORTAL PSY24.PL

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.