Czy pozwalać psu lizać się po twarzy?

A pies cię lizał! - to klasyczna, choć już niemodna polska obelga, nad którą warto się trochę dłużej zastanowić. Otóż od zawsze trwa spór pomiędzy tymi, którzy nie widzą niczego złego w takich czułościach, a tymi, którzy zupełnie tego nie tolerują, głównie ze względów higienicznych. Pora rozprawić się z tym dylematem. Pozwalać psu lizać się po twarzy czy nie?

Warto kierować się zdrowym rozsądkiem

W relacji człowieka z psem często górę biorą emocje. Właściciel ukochanego pupila bardzo chętnie pozwala mu się lizać po twarzy, bo wie, że pies w ten sposób okazuje uczucia. Jednak podchodząc do sprawy zdroworozsądkowo takie zachowanie nie powinno mieć miejsca. Pies – nawet bardzo zadbany – pozostaje zwierzęciem, a więc ma zupełnie inną florę bakteryjną niż człowiek. Takie „całusy” mogą się więc skończyć dość nieprzyjemnie: wysypką, podrażnieniami, nawet infekcją.

Lekarze kategorycznie odradzają właścicielom psów pozwalanie lizania się po twarzy. Jest to przede wszystkim kwestia higieny. Realne zagrożenie dla człowieka niosą głównie mikroby odzwierzęce, czyli m.in. bakterie e-coli, clostridium czy salmonella, które mogą spowodować prawdziwe spustoszenie w ludzkim organizmie.

Warto wiedzieć

Z psa na człowieka mogą „przejść” także glisty i inne robaki, jednak dotyczy to wyłącznie psów nieodrobaczonych.

Zagrożenie jest niewielkie, ale istnieje

Oczywiście nie należy demonizować jednostkowych sytuacji, w których pies poliże swojego pana po twarzy. Ryzyko, że skończy się to jakimiś problemami zdrowotnymi, jest mimo wszystko niewielkie. Lepiej jednak nie kusić losu i hamować zapędy pupila do tak wylewnego okazywania swojej miłości.

Właściciele psów powinni pamiętać, że nie każdy akceptuje aż taką zażyłość ze zwierzakiem. Dlatego lepiej powstrzymywać się przed pozwalaniem psu na lizanie się po twarzy w obecności gości – może to być dla nich nieprzyjemny widok, który będzie rzutować na stosunek do gospodarza.

Co z dziećmi?

Wymienione zagrożenia szczególnie powinni wziąć sobie do serca rodzice małych dzieci. Naprawdę rozsądniej jest uczulić pociechę, by nie pozwala się lizać po twarzy. Jeśli dziecko nie ma posłuchu u psa, obowiązek hamowania zwierzęcia spada na dorosłych właścicieli. Bakterie bytujące w psim organizmie mogą być bardzo groźne dla dzieci – lepiej więc chuchać na zimne.

Podsumowując: twierdzenie, że polizanie twarzy przez psa jest śmiertelnym zagrożeniem dla człowieka, to gruba przesada. Jednak mimo wszystko warto znaleźć inne sposoby na okazywanie sobie uczuć i nie robić rytuału z takiej formy powitania.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

  • Gość

    Trochę się nie zgodzę z tym artykułem... Z bakteriami e-coli spotykamy się każdego dna w naszych łazienkach - wiele osób nie wie, ale podczas spuszczania wody, bakterie zamiast słynąć razem z wodą "wyskakują" z muszli i osiadają np. na szczoteczce do zębów, którą później myjemy zęby... Taka bakteria może dolecieć nawet 3 m od klozetu. To samo dotyczy bakterii salmonelli. Poza tym, psy mają o wiele mniej bakterii w pyskach, niż my w buzi. Pod wieloma względami jesteśmy od nich brudniejsi. Oczywiście nie mogę powiedzieć, że całkowicie bezpiecznym jest pozwalanie psu lizać się po twarzy - przecież możemy go jeszcze czymś zarazić.

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.