Objawy choroby rottweilera

Jakie są objawy niedyspozycji zdrowotnej psa?

 

Ospałość, niechęć do jedzenia i picia. Jeżeli tym symptomom nie towarzyszy biegunka, wymioty i podwyższona temperatura, można psa zostawić w spokoju na jakiś czas. Być może ma swój zły dzień i wkrótce dojdzie do siebie. Jeżeli jednak pies nie funkcjonuje normalnie dłużej niż nam się to wydaje naturalne, a zwłaszcza, gdy pojawi się biegunka i wymioty lub podwyższona temperatura (normalna temperatura psa wynosi 38 C - 38,5 C), należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem weterynarii, który regularnie opiekuje się psem.

 

Szczenięta i młode psy są szczególnie narażone podczas biegunki. Gwałtowne odwodnienie przy małej masie ciała może być fatalne w skutkach.

 

Nie wolno biegunki i wymiotów przeczekiwać, gdyż mogą być objawem choroby groźnej dla życia naszego pupila.

 

Szansą na uratowanie psa jest natychmiastowa kuracja, przeprowadzona pod kontrolą lekarską. Bardzo ryzykowne jest leczenie na własną rękę, gdyż chybiona diagnoza i błędne leczenie lub opóźnienie właściwego mogą być nie do naprawienia.

 

Ogólnie można stwierdzić, że rottweiler jest psem dobrze się chowającym i nie zapadającym łatwo na różnego typu choroby, pod warunkiem, że będziemy przestrzegali zasad higieny i odpowiedniego żywienia.
Występujące u omawianej rasy dolegliwości chorobowe i wady można podzielić na dwie grupy:

a) dolegliwości dziedziczne
b) choroby nabyte, wady rozwoju, zarażanie się, pasożyty etc.

 

Ad. a)
Spotykaną u rottweilerów, dziedziczną ułomnością jest entropium i ektropium czyli podwinięcie lub wywinięcie dolnej powieki. Jest to cecha dyskwalifikująca. Entropium manifestuje się łzawieniem gdyż rzęsa podrażnia oko. Do pierwszej grupy należy też zaliczyć, w ograniczonym jednak zakresie, zaburzenia rozwoju panewki miednicy.

 

Dysplazja stawów biodrowych nie należy do prostych cech dziedzicznych (nazywanych cechami jakościowymi), ale jest cechą ilościową odziedziczalną, co oznacza, że zależy ona zarówno od dziedziczenia, jak i od wpływu warunków środowiska zewnętrznego i wewnętrznego organizmu. Nawet jeżeli u żadnego z rodziców nie stwierdzono zniekształceń dysplastycznych, nie oznacza to, że nie wystąpią one u żadnego z ich dzieci. Dysplazja stawów biodrowych nie jest chorobą wrodzoną. Pies rodzi się z prawidłowymi stawami biodrowymi i dopiero zadziałanie czynników genetycznych i środowiskowych powoduje jej rozwój.

 

Najnowsze badania szwedzkie i w innych krajach oceniają dziedziczenie dysplazji w granicach 20 - 30%. Zaobserwowano również, że im większa jest masa mięśni zadu, tym mniejsze ryzyko dysplazji.

 

Ad. b)
Najczęściej spotykaną wadą rozwoju jest krzywica. Jest to choroba młodych, rosnących zwierząt. Powoduje ją niedobór wapnia w organizmie i jego niedostateczne odkładanie się w kościach.
Stan taki jest najczęściej konsekwencją złej struktury żywienia pokarmem z niedostateczną ilością składników mineralnych i witamin oraz trzymania psa zamkniętego w warunkach ograniczenia ruchu na świeżym powietrzu i na słońcu. Krzywica rozwija się miesiącami. Pewnym, wcześniejszym ostrzeżeniem niedoboru wapnia może być lizanie przez psa ścian. Stosunkowo wcześnie można zaobserwować zmiany krzywiczne w postaci tzw. "różańca" na końcach żeber, lub w postaci powiększenia stawów skokowych a zwłaszcza nadgarstkowych. Regulację gospodarki wapniowej psiaka, dawkowanie wit. A + D3, oraz skład i formę podawania preparatów wapniowych w zależności od zaawansowania krzywicy należy ustalić poprzez konsultację z doświadczonym kynologiem, w porozumieniu z lekarzem prowadzącym.

Groźnym, zwłaszcza dla młodych psów, a ostatnio częstym schorzeniem jest parwowiroza. Zidentyfikowano kilka rodzajów wirusa (rota wirus, korona wirus, parwo wirus i ich mutacje), atakujących przewód pokarmowy psa. Wszystkie dają podobne objawy: biegunkę (również ze śladami krwi), cuchnące wymioty żółtawą pianą, odwodnienie szczeniaka, duże osłabienie, zupełny brak apetytu, osowiałość, apatia. Szybkie podjęcie działań leczniczych, zwłaszcza zapobiegnięcie daleko idącemu odwodnieniu organizmu, może być decydującym warunkiem uratowania psiaka.

Również groźnym schorzeniem jest nosówka. Objawy to wysoka, "skacząca" temperatura (40 - 41C), osowiałość, brak apetytu, mogą wystąpić wymioty, biegunka, przykry zapach z pyska, wodnisty wyciek z oczu i z nosa, (który z czasem staje się ropny), silne zaczerwienienie błon śluzowych. Osowiałość i brak apetytu są objawami łatwymi do zarejestrowania, tym bardziej, że nosówka niejednokrotnie może przebiegać z nieznacznie podwyższoną temperaturą. W klasycznym przebiegu choroby, wysoka temperatura utrzymuje się przez 1 - 2 dni, po czym wraca do normy, stwarzając wrażenie, że choroba minęła. Następnie po trzech, czterech dniach ciepłota gwałtownie wzrasta i towarzyszą jej różnego typu objawy, zależnie od tego, jakie narządy wirus zaatakował (postać płucna nosówki,postać jelitowa, nerwowa, skórna). O ile w pierwszym stadium nosówki możliwość uratowania psa jest znaczna, to stadium drugie stwarza duże trudności i niepewne rokowania. Dlatego, jeżeli zauważymy niepokojące objawy chorobowe u psa, natychmiastowa pomoc lekarza weterynarii może okazać się receptą na szczęście.

Zdarza się, że nasz rottweiler zostanie zaatakowany przez pasożyty: glisty, tasiemce, świerzb, nużeńce. W każdym z tych przypadków rodzaj kuracji oraz zastosowane środki aplikuje lekarz weterynarii.

Bytowanie dwóch pierwszych pasożytów może powodować nudności, zrywanie do wymiotów, czkawkę, saneczkowanie, t.j. tarcie siedzeniem o podłogę (swędzenie odbytu). Zaawansowana forma zarobaczenia szczeniaka glistami prowadzi do wychudzenia, matowej sierści, osłabienia rozwoju, okresowych biegunek a nawet do zaczopowania przewodu pokarmowego, niebezpiecznego dla życia psa. Ze względu na mnogość środków farmakologicznych przeciwko glistom, nie podaję ich nazw i zasad stosowania. Sugeruję natomiast wczesne odrobaczanie szczeniąt, już w czwartym tygodniu życia. Przeliczona na wagę ciała dawka lekarstwa nie zaszkodzi malcowi, a uwolni go od kłopotliwych lokatorów, zabierających pożywienie i hamujących rozwój.

W przypadku tasiemców, (które występują znacznie rzadziej niż glisty), oprócz niektórych objawów podobnych do poprzednio opisanych, ich ślady (człony tasiemca podobne do pestek ogórka lub ziarenek ryżu) można zaobserwować w kale, na posłaniu psa, lub przylepione do sierści w okolicy odbytu. Wywołują swędzenie powodujące saneczkowanie. Kurację należy przeprowadzić w porozumieniu z lekarzem weterynarii.

Wymienione pasożyty "nie interesują się" człowiekiem. Ich żywicielem jest pies.

 

Nosicielem tasiemca jest pchła, stanowiąca ważny element cyklu rozwojowego tego pasożyta. Tylko zjadając pchłę pies może zarazić się tasiemcem. M.in. dlatego należy pedantycznie dbać, aby nasz wychowanek nie miał pcheł. Pchła psia nie jest identyczna z pchłą ludzką. Charakterystyczne dla niej jest boczne spłaszczenie tułowia, ułatwiające poruszanie się w gęstej sierści. Nie wystarczy odpchlić psa, trzeba też zniszczyć larwy, znajdujące się w szparach koło posłania i w legowisku. Są one wrażliwe na wilgoć, a więc pranie i mycie skutecznie je eliminuje. W sklepach z akcesorjami dla psów są do nabycia różne obroże,pudry i spraye przeciwko pchłom. Psy pudruje się jak również opryskuje pod włos, przeciągając sierść metalowym grzebieniem. Przy stosowaniu insektycydów trzeba chronić oczy zwierzęcia.

Pchły są najczęściej przyczyną różnego rodzaju kłopotów ze skórą.

Mechanizm występowania egzem jest następujący: nakłucie przez pchłę, świąd, drapanie, skaleczenie naskórka pazurem, zainfekowanie bakteryjne ranki, świąd, drapanie itd. Konsekwencją małego nakłucia będzie niebawem rozległe zniszczenie naskórka i egzema ze wszystkimi konsekwencjami i kłopotami leczenia. Znam wypadek, że w takiej właśnie typowej sytuacji błędnie podano suce (będącej dwa tygodnie przed rozwiązaniem) środki przeciwko uczuleniu, wywołując niebawem poronienie, zamiast po prostu ją odpchlić.

 

Jedną z pasożytniczych chorób skóry jest świerzb. Atakuje najczęściej źle odżywione, zaniedbane, nie pielęgnowane psy. Jest zaraźliwy. Objawia się w postaci małych, zaczerwienionych punkcikow na skórze, z których powstają sączące się guzki i pęcherzyki. w tych miejscach wypada sierść, następuje łuszczenie się skóry, pojawiają się strupy. Występuje silny świąd. Pies drapie się, niszczy naskórek, wywołując stany zapalne. Oprócz leczenia farmakologicznego, wg wskazań lekarza weterynarii, należy podawać intensywnie pożywienie bogate w witaminy. Ostatnio świerzb występuje dość rzadko.

Inną pasożytniczą chorobą, myloną czasami ze świerzbem, jest nużyca, wywoływana przez pasożyta skóry, roztocza, widocznego pod mikroskopem. Atakuje przede wszystkim zwierzęta osłabione, szybko rosnące młode psy. Zdarza się, że w jednym miocie kilka egzemplarzy zaatakowanych jest przez nużycę, a pozostałe nie.

Najczęściej spotykaną postacią jest nużyca złuszczająca. Na głowie, wokół oczu, koło powiek, na nosie, czole i uszach powstają okrągłe (ok. 3mm) łysinki. Zaawansowana postać nużycy może objąć całą powierzchnię ciała, a małe łysinki zlewają się w większe bezwłose powierzchnie. Możliwość przeniesienia nużycy na inne, zdrowe egzemplarze, bez specjalnych predyspozycji jest niewielka. Leczenie dość długie wymaga cierpliwości i konsekwentnego działania wlaściciela, musi odbywać się pod kontrolą lekarza weterynarii. Konieczne jest wzmocnienie psa poprzez intensywne żywienie białkowe z witaminami i mieszankami mineralnymi.

 

Podrażnienia skóry, wypryski, łuszczenia, stany ropne, wywołane różnymi czynnikami wewnętrznymi lub zewnętrznymi, ogólnie określa się mianem egzem. O ile wykluczymy jako przyczynę pchły, należy skontaktować się z lekarzem weterynarii, który przeprowadzi badanie krwi, moczu i zeskrobin skóry (dla ustalenia przyczyny egzemy pochodzenia pasożytniczego lub grzybicy).

 

Egzema może być wywołana złą przemianą materii lub schorzeniem narządów wewnętrznych (najpierw w takim przypadku należy wyleczyć schorzenie), będących przyczyną zmian skórnych. Czasami egzemy występują u psów otyłych, karmionych węglowodanami, słodyczami, czekoladą, ciastkami itp. z niewielką ilością spacerów (ruch warunkuje dobrą przemianę materii), należących do osób starszych. Skórne kłopoty mogą również wystąpić, jeśli nasz czworonóg żywiony będzie wyłącznie mięsem, lub potrawami z dodatkiem przypraw (resztki ze stołówek i restauracji). Oprócz kuracji farmakologicznej, która zawsze powinna odbywać się pod kontrolą lekarza weterynarii, należy zastanowić się nad składem pokarmu, który mógł sprzyjać zaistniałej sytuacji i wprowadzić odpowiednie korekty. Często wskazane jest podawanie wit. A i B (tarta marchew, zmieszana z karmą oraz codziennie 1 łyżeczka od herbaty drożdży piwnych - jako bogate źródło wit. B1). Polecam również zwiększenie ilości ruchu w słońcu.

Przypadłością, która zdarza się rottweilerom, jest stan zapalny ucha. Jeżeli pies zaczyna w charakterystyczny sposób "trzepać" uszami, obejrzyjmy je. Rdzawo - brunatną wydzielinę należy delikatnie usunąć, choćby palcem 1). W diagnozie przyczyny schorzenia należy brać pod uwagę ew. obecność świerzbu usznego, co należy sprawdzić.
Przedłużające się objawy, t.j. kląskanie przy lekkim naciśnięciu poniżej małżowiny ucha, wskazuje na obecność zalegającej woskowiny stopniowo ulegającej rozkładowi, mogącemu prowadzić do procesu ropnego. Radzę wtedy udać się do lekarza w celu zapobieżenia dalszemu rozwojowi choroby.

Pewnym mankamentem, występującym dość często u rottweilerów, są tzw mozele. Chodzi o odleżyny i wytartą sierść, występujące najczęściej na łokciach i stawach skokowych, które są dobrze widoczne na tle okalającej je czarnej sierści. Ten nieładny efekt można nieco zatuszować i złagodzić dolegliwość, smarując mozele maścią tranową, linomagiem czy innym tłuszczem z wit. A. Zmiękcza się je, zapobiegając tym samym pękaniu oraz przyciemnia się, dzięki czemu zlewają się z tłem i nie są zbyt widoczne.

1) Czasami dobre rezultaty daje zastosowanie preparatów zawierających neomycynę i natamycynę m.in. PIMAFUCORT. Dobrze jest jednak zrobić posiew w laboratorium celem uzyskania informacji, na jakie środki są wrażliwe lub oporne drobnoustroje wywołujące stan zapalny ucha. Wszystko oczywiście pod kontrolą lekarza weterynarii.

 

 Jan Borzymowski "Rottweiler przyjaciel i obrońca"

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie