W mieście czterech kultur brak piątej

Nieliczni właściciele czworonogów sprzątają po swoich pupilach. Akcja „Posprzątaj! To nie jest kupa roboty” okazuje się... kupą niepotrzebnie wydanych pieniędzy. Nie pomagają upomnienia, mandaty i „Regulamin utrzymania porządku i czystości na terenie miasta Łodzi”. Zdecydowana większość łodzian nie sprząta po swoich psach. Cuchnący problem nadal pozostaje nierozwiązany.

Marianna Stanisławska, właścicielka yorka o imieniu Azorek, zawsze sprząta po swoim pupilu. Ma jednak wrażenie, że mało kto ją naśladuje. Mieszka w śródmieściu, tam gdzie najwięcej ludzi, najwięcej psów i najwięcej... kup. – Tego się nie da wytrzymać. Ze skwerka naprzeciwko teatru lalek dochodzi tak okropny smród, że czuję go nawet w swoim mieszkaniu przy Zachodniej. Spokój jest w zasadzie tylko zimą, kiedy psie odchody zamarzają – denerwuje się emerytka. Boi się chodzić z Azorkiem w miejsca uczęszczane przez psy, bo przecież w psich odchodach jest najwięcej zarazków i bakterii. Malutki york może się bardzo łatwo czymś zarazić.
– Przecież to naprawdę nie jest wielki problem – nie może nadziwić się pani Marianna. – Nie trzeba używać specjalnych woreczków, wystarczy zwykła foliówka. Co dzień zresztą spotykam na spacerze starszą panią, niemal zgiętą wpół, która nosi przy sobie gazetę i za każdym razem sprząta po swoim kundelku. A „eleganckie panie“ udają, że nie widzą, kiedy ich pies robi kupę!

Pani Marianna boi się więc zwrócić uwagę na przykład młodzieńcowi z pitbullem. Ale Janusz Chełmiński, rosły mężczyzna, często reaguje. – Sam mam psa, po którym zawsze sprzątam, więc wszystkie kieszenie mam wypchane foliowymi torebkami – mówi mężczyzna. – Gdy widzę robiącego kupę pieska i właściciela, który dyplomatycznie patrzy w tej chwili w niebo, zaczajam się i „po wszystkim” pytam, dlaczego nie sprząta po psie? Nikt jeszcze nie kazał mi się odczepić. Najczęściej słyszę, że zwykle sprzątają, ale akurat tym razem „wyjątkowo“ zapomnieli wziąć woreczek. Wtedy uprzejmie wyciągam z kieszeni kilka torebek, wręczam i czekam, aż zostaną wykorzystane – śmieje się pan Janusz. – Ale z drugiej strony dyscyplinowanie ludzi chyba nie do mnie należy?

Zwolennicy czystych chodników i skwerków wiedzą, jak rozwiązać problem pozostawianych psich kup. – Odkąd jest zakaz ruchu na ul. Zachodniej i Kościuszki, codziennie w okolicy skrzyżowania Zachodnia – Więckowskiego stoi patrol straży miejskiej i łapie tych, którzy złamali przepisy. A wystarczy, że przeszedłbym na drugą stronę, na skwerek obok fryzjera, i w pięć minut na pewno wypisał kilka mandatów – sugeruje pan Tomasz z ul. Więckowskiego. – Chyba tylko mandaty są w stanie zdyscyplinować niektórych. Nie musi być nawet maksymalna kara 500 zł, wystarczy sto. I kasa miejska na tym by zyskała, i spacerowicze narażeni na „wpadki“.

– I może za te pieniądze więcej koszy na psie odchody Urząd Miasta by postawił, bo, szczerze mówiąc, trochę ich za mało – wtóruje Katarzyna Łanowska. – Czasem jest tak, że z psią kupą w woreczku paraduję kilka przecznic. Kilka razy zdarzyło się, że doniosłam torebkę z zawartością do domu.
Ci, którzy po psach nie sprzątają, nie są tacy rozmowni. Zwykle uważają, że skoro płacą podatki za psa, to ktoś powinien ich w przykrym obowiązku sprzątania wyręczyć.

Radosław Kluska z łódzkiej Straży Miejskiej zapewnia, że funkcjonariusze patrolujący rejon ulicy Zachodniej i Kościuszki zwrócą też baczniejszą uwagę na właścicieli czworonogów. – Od początku roku do końca sierpnia wystawiliśmy ponad sto mandatów za pozostawione na chodnikach czy skwerach psie odchody – informuje Kluska. – A samych upomnień w tym czasie było kilka razy więcej – zapewnia.

Akcja wyróżniona, ale nie działa
W październiku 2004 roku ruszyła w Łodzi akcja „Posprzątaj! To nie jest kupa roboty“. Logo akcji firmuje sympatyczny psiak. We wrześniu ubiegłego roku kampania ta zdobyła nawet wyróżnienie w ramach ogólnopolskiego przeglądu „Kampanie informacyjne miast polskich“, zorganizowanego przez Związek Miast Polskich. Co z tego, skoro większość łodzian po swych psach nie sprząta? Nie przekonał ich nawet do tego „Regulamin utrzymania porządku i czystości na terenie miasta Łodzi“, który wszedł w życie 29 marca 2006 roku i za złamanie jego przepisów przewiduje się mandaty od 20 do 500 zł.


Agnieszka Chartlińska - Dziennik Łódzki
http://www.naszemiasto.pl/pies/

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.