BHP dla firm

Dlaczego pies tak długo węszy na spacerze? Co mówi to o jego emocjach i potrzebach

Dla wielu opiekunów spacer z psem ma dość prosty cel: pies ma się załatwić, trochę poruszać, wrócić do domu i najlepiej nie zatrzymywać się co kilka kroków. Tymczasem dla psa spacer wygląda zupełnie inaczej. To nie tylko przejście z punktu A do punktu B, ale przede wszystkim okazja do poznawania świata. A najważniejszym narzędziem poznawania świata jest dla psa nos. Węszenie nie jest więc dodatkiem do spaceru. Bardzo często jest jego najważniejszą częścią.

Pies, który zatrzymuje się przy kępce trawy, słupku, murku czy śladzie na chodniku, nie traci czasu. On odbiera informacje. Dla człowieka wiele zapachów jest niewyczuwalnych albo pozbawionych znaczenia, ale dla psa mogą być czymś w rodzaju wiadomości zostawionej przez inne zwierzę. W zapachu może znajdować się informacja o tym, że w pobliżu był inny pies, kot, dzikie zwierzę, człowiek niosący jedzenie albo ktoś, kto często przechodzi tą trasą. Pies może rozpoznawać zapachy znajome i obce, świeże i starsze, spokojne i ekscytujące. Dlatego jedno miejsce potrafi go zainteresować znacznie bardziej, niż opiekun jest w stanie zrozumieć na pierwszy rzut oka.

Węszenie jest także naturalnym sposobem regulowania emocji. Psy nie zawsze potrzebują wyłącznie intensywnego ruchu, biegania czy zabawy. Czasem znacznie bardziej potrzebują spokojnego eksplorowania otoczenia. Węszenie angażuje psa psychicznie, pozwala mu się skupić, rozładować napięcie i zebrać informacje o środowisku. Dla wielu psów jest to aktywność wyciszająca, zwłaszcza jeśli spacer odbywa się w spokojnym tempie i bez ciągłego ponaglania. Pies, który może swobodnie powęszyć, często wraca do domu bardziej zrelaksowany niż pies, który przeszedł długi dystans, ale cały czas był odciągany od interesujących go miejsc.

To ważne szczególnie u psów lękliwych, pobudliwych lub adoptowanych. Takie psy często potrzebują więcej czasu, żeby oswoić się z otoczeniem. Węszenie pomaga im zebrać informacje i poczuć większą kontrolę nad sytuacją. Jeśli pies w nowym miejscu zatrzymuje się, obwąchuje teren i nie chce iść dalej, nie zawsze oznacza to upór czy złośliwość. Może oznaczać niepewność. Dla psa zapach jest sposobem sprawdzenia, czy miejsce jest bezpieczne. Zbyt mocne ciągnięcie go dalej może zwiększyć stres, zamiast pomóc mu się przełamać.

Długie węszenie może też świadczyć o tym, że pies ma niezaspokojoną potrzebę eksploracji. Jeśli jego spacery są krótkie, monotonne i zawsze odbywają się tą samą trasą, pies może próbować maksymalnie wykorzystać każdą okazję do obwąchania czegokolwiek nowego. W takiej sytuacji niekoniecznie potrzebuje kolejnych kilometrów marszu. Czasami lepszy będzie krótszy spacer, ale z większą swobodą węszenia. Dla psa piętnaście minut spokojnego obwąchiwania trawnika, krzewów i ścieżki może być bardziej wartościowe niż szybkie przejście kilku ulic bez możliwości zatrzymywania się.

Nie oznacza to jednak, że pies zawsze powinien decydować o całym spacerze. Opiekun nadal odpowiada za bezpieczeństwo, kierunek trasy i zasady. Warto natomiast rozróżnić sytuacje, w których trzeba psa odwołać, od tych, w których można dać mu chwilę. Jeśli pies chce obwąchiwać rozbite szkło, śmieci, resztki jedzenia lub miejsce, w którym mogły zostać rozsypane trujące substancje, należy go spokojnie odprowadzić. Jeśli jednak interesuje go trawa, drzewo, słupek czy fragment chodnika, zwykle nie ma powodu, by natychmiast go odciągać. To drobna zmiana w podejściu, ale dla psa może mieć ogromne znaczenie.

Wielu opiekunów nieświadomie psuje psu spacer przez ciągłe komendy, napinanie smyczy i pośpiech. „Chodź”, „zostaw”, „szybciej”, „nie tam”, „idziemy” – pies słyszy to co kilka sekund i nie ma przestrzeni na spokojne poznawanie świata. W efekcie spacer, który miał być przyjemnością, staje się dla niego serią przerwań. U psów wrażliwych może to zwiększać frustrację, a u psów silnych i energicznych prowadzić do ciągnięcia na smyczy. Pies zaczyna się spieszyć, bo wie, że za chwilę i tak zostanie odciągnięty.

Dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie spacerów węchowych. Nie muszą być długie ani skomplikowane. Wystarczy wybrać spokojniejszą trasę, założyć psu wygodne szelki, użyć dłuższej smyczy i pozwolić mu przez część spaceru samodzielnie wybierać miejsca do obwąchania. Taki spacer nie polega na tym, że pies robi wszystko, co chce. Polega raczej na tym, że opiekun daje mu bezpieczną przestrzeń do realizowania naturalnych potrzeb. Warto zwolnić tempo, mniej mówić i obserwować psa. Czasami dopiero wtedy widać, jak dużo informacji pies odbiera z otoczenia i jak bardzo różni się jego sposób patrzenia na świat od ludzkiego.

Węszenie może być również świetnym elementem codziennego wzbogacania życia psa. Psy, które mają możliwość pracy nosem, często są spokojniejsze i bardziej zadowolone. Można to wykorzystywać nie tylko na spacerze, ale też w domu: przez maty węchowe, rozsypywanie karmy w trawie, chowanie smakołyków w bezpiecznych miejscach czy proste zabawy w szukanie. Nie chodzi o to, by psa ciągle męczyć zadaniami. Chodzi o umożliwienie mu robienia czegoś, co jest dla niego naturalne i satysfakcjonujące.

Są jednak sytuacje, w których nagła zmiana zachowania na spacerze powinna zwrócić uwagę opiekuna. Jeśli pies wcześniej węszył normalnie, a nagle zaczyna obsesyjnie zatrzymywać się w jednym miejscu, nie reaguje na opiekuna, jest wyraźnie pobudzony albo nie potrafi się oderwać od zapachu, warto przyjrzeć się kontekstowi. Może to być kwestia bardzo atrakcyjnego bodźca, na przykład zapachu suki w cieczce, dzikiego zwierzęcia albo jedzenia. Jeżeli jednak pies dodatkowo wykazuje niepokój, dyszenie, nagłe pobudzenie, dezorientację lub inne nietypowe objawy, nie należy z góry zakładać, że to tylko „widzimisię”. Zachowanie psa zawsze warto oceniać całościowo.

Długie węszenie samo w sobie nie jest problemem. Problemem bywa raczej ludzkie oczekiwanie, że pies będzie spacerował jak człowiek: równym tempem, prosto przed siebie i bez zainteresowania poboczem. Tymczasem pies doświadcza świata głównie przez zapach. Dla niego spacer bez węszenia może być trochę jak dla człowieka wyjście do miasta z zasłoniętymi oczami i zakazem rozglądania się. Niby ruch jest, ale brakuje najważniejszej części doświadczenia.

Jeśli więc pies długo węszy na spacerze, warto spojrzeć na to nie jak na przeszkodę, ale jak na informację. Być może jest ciekawy. Być może się uspokaja. Być może analizuje nowe miejsce. Być może potrzebuje więcej swobody albo bardziej urozmaiconych spacerów. Dając psu czas na używanie nosa, opiekun nie traci kontroli nad spacerem. Przeciwnie, często buduje lepszą relację, bo zaczyna respektować psi sposób poznawania świata. A pies, który ma zaspokojone naturalne potrzeby, zwykle łatwiej współpracuje, spokojniej odpoczywa i po prostu lepiej czuje się w codziennym życiu.

Źródła

https://www.akc.org/expert-advice/health/why-dogs-sniff-everything/ – artykuł American Kennel Club wyjaśniający, dlaczego psy tak intensywnie korzystają z węchu i jaką rolę odgrywa on w poznawaniu otoczenia.

https://www.aspca.org/pet-care/dog-care/common-dog-behavior-issues – materiały ASPCA dotyczące typowych zachowań psów, ich potrzeb behawioralnych oraz znaczenia odpowiedniego środowiska i aktywności.

https://vcahospitals.com/know-your-pet/enrichment-for-dogs – opracowanie VCA Animal Hospitals na temat wzbogacania życia psa, w tym aktywności angażujących naturalne potrzeby i zmysły zwierzęcia.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie