BHP dla firm

Pies pod opieką sąsiada, rodziny lub petsittera – kto odpowiada za szkody i ucieczkę zwierzęcia?

Oddanie psa pod opiekę innej osoby wydaje się prostą, codzienną sytuacją. Właściciel wyjeżdża na weekend, zostawia psa sąsiadowi, prosi członka rodziny o spacery albo korzysta z usług petsittera. Wszystko działa dobrze, dopóki nic się nie wydarzy. Problem zaczyna się wtedy, gdy pies ucieknie, pogryzie innego psa, przewróci przechodnia, zniszczy cudze mienie albo spowoduje kolizję drogową. Wtedy pojawia się pytanie: kto właściwie odpowiada – właściciel, osoba sprawująca opiekę czy obie strony?

Najważniejsze jest to, że odpowiedzialność za psa nie zawsze spoczywa wyłącznie na formalnym właścicielu. W praktyce znaczenie ma również to, kto w danym momencie sprawował faktyczną pieczę nad zwierzęciem. Jeżeli pies został powierzony sąsiadowi, rodzinie lub petsitterowi, to właśnie ta osoba może ponosić odpowiedzialność za brak odpowiedniego nadzoru, zwłaszcza jeśli szkoda powstała podczas spaceru, pobytu psa w jej mieszkaniu albo w czasie, gdy miała go pilnować.

Podstawą odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przez zwierzę jest art. 431 Kodeksu cywilnego. Przepis ten dotyczy osoby, która zwierzę chowa albo się nim posługuje. W uproszczeniu chodzi o osobę, która ma nad zwierzęciem realną pieczę i korzysta z niego albo odpowiada za jego kontrolę. Nie musi to być wyłącznie właściciel wpisany w dokumentach, książeczce zdrowia czy umowie adopcyjnej. Jeżeli ktoś bierze psa na spacer, zamyka go u siebie w mieszkaniu, przewozi samochodem albo zobowiązuje się do opieki, to przyjmuje na siebie konkretne obowiązki.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że właściciel psa zawsze jest zwolniony z odpowiedzialności, gdy przekazał zwierzę innej osobie. Wszystko zależy od okoliczności. Jeżeli właściciel powierzył psa osobie rozsądnej, poinformował ją o najważniejszych zasadach, przekazał odpowiedni sprzęt i uprzedził o trudnych zachowaniach psa, jego sytuacja wygląda inaczej niż wtedy, gdy zostawił psa osobie przypadkowej, nietrzeźwej, niedoświadczonej albo niezdolnej do bezpiecznej opieki. Szczególnie ważne jest to przy psach silnych, lękliwych, reaktywnych, skłonnych do ucieczek lub mających za sobą incydenty agresji.

Przykład jest prosty: jeśli właściciel wie, że pies potrafi wyswobodzić się z obroży, rzuca się na rowery albo nie może być spuszczany ze smyczy, powinien przekazać te informacje opiekunowi. Powinien też zapewnić właściwe zabezpieczenia, na przykład dobrze dopasowane szelki, mocną smycz, adresówkę, kaganiec fizjologiczny, jeśli jest potrzebny, oraz jasną instrukcję spacerów. Jeżeli tego nie zrobi, trudno później twierdzić, że cała odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na osobie, która psa pilnowała.

Z drugiej strony osoba przyjmująca psa pod opiekę nie może traktować tego jak grzeczności bez żadnych konsekwencji. Nawet jeśli pomaga za darmo, powinna zachować rozsądek. Jeżeli sąsiad zgadza się wyprowadzić psa, a potem spuszcza go luzem przy ruchliwej ulicy, mimo że nie zna jego reakcji, bierze na siebie ryzyko. Jeśli członek rodziny zostawia otwarte drzwi, przez które pies ucieka, również może odpowiadać za skutki własnej nieostrożności. Nie ma tu znaczenia wyłącznie to, czy opieka była odpłatna. Znaczenie ma to, czy dana osoba zachowała zwykłe środki ostrożności.

Jeszcze wyższych standardów można oczekiwać od profesjonalnego petsittera. Osoba, która zawodowo oferuje opiekę nad psami, powinna umieć ocenić ryzyko, zadać właścicielowi właściwe pytania i nie podejmować się opieki, której nie jest w stanie bezpiecznie wykonać. Profesjonalny opiekun powinien wiedzieć, że psa nieznanego nie spuszcza się ze smyczy, nie prowadzi się kilku silnych psów bez kontroli, nie zostawia się zwierzęcia bez zabezpieczenia przy otwieranych drzwiach i nie ignoruje informacji o lęku, agresji czy skłonności do ucieczki. Im bardziej odpłatna i profesjonalna jest usługa, tym trudniej tłumaczyć się brakiem doświadczenia.

Szkoda wyrządzona przez psa może mieć różny charakter. Najczęściej myśli się o pogryzieniu człowieka, ale to tylko jedna z możliwych sytuacji. Pies może pogryźć innego psa, przewrócić dziecko lub osobę starszą, zniszczyć drzwi w wynajmowanym mieszkaniu, pogryźć meble u opiekuna, uciec i spowodować wypadek albo zaatakować zwierzę gospodarskie. W takich przypadkach poszkodowany może domagać się naprawienia szkody, a przy szkodzie na osobie także zadośćuczynienia za krzywdę. W praktyce spór bardzo często sprowadza się do tego, kto nie zachował ostrożności i kto w chwili zdarzenia miał realną kontrolę nad psem.

Osobną kwestią jest odpowiedzialność wykroczeniowa. Kodeks wykroczeń przewiduje sankcje za niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. To oznacza, że problem nie musi kończyć się wyłącznie na cywilnym roszczeniu poszkodowanego. Jeżeli pies był prowadzony bez kontroli, uciekł, stwarzał zagrożenie albo doszło do interwencji policji czy straży miejskiej, osoba odpowiedzialna za nadzór może ponieść również konsekwencje związane z wykroczeniem. W konkretnych przypadkach znaczenie mogą mieć także regulaminy lokalne, na przykład dotyczące prowadzenia psów na smyczy w miejscach publicznych.

Dlatego przed powierzeniem psa komuś innemu warto przygotować krótką, ale konkretną instrukcję. Nie musi to być wielostronicowy dokument. Wystarczy jasno opisać, jak pies zachowuje się na spacerze, czego się boi, na co reaguje, czy może kontaktować się z obcymi psami, czy wolno go spuszczać ze smyczy, jak zabezpieczać drzwi i bramę, czym go karmić oraz do kogo dzwonić w razie ucieczki lub wypadku. Przy psie trudniejszym taka instrukcja nie jest przesadą, tylko podstawowym zabezpieczeniem dla zwierzęcia, opiekuna i otoczenia.

Bardzo ważne jest też przekazanie odpowiedniego sprzętu. Pies nie powinien trafiać do opiekuna z przypadkową, za luźną obrożą, starą smyczą z uszkodzonym karabińczykiem albo bez adresówki. Jeśli pies ma tendencję do wycofywania się z szelek, należy o tym uprzedzić i zastosować dodatkowe zabezpieczenie, na przykład drugą smycz przypiętą do obroży. W przypadku psów lękliwych, adoptowanych niedawno albo przebywających w nowym miejscu ryzyko ucieczki jest szczególnie duże. Pies, który w domu zachowuje się spokojnie, może spanikować na obcym osiedlu, przy huku, przy spotkaniu z obcym psem albo podczas wychodzenia z samochodu.

Właściciel powinien również uczciwie powiedzieć opiekunowi o problemach behawioralnych. Ukrywanie informacji o agresji, lęku separacyjnym, niszczeniu mieszkania, gonieniu rowerów, polowaniu na koty czy ucieczkach jest nieodpowiedzialne. Może narazić opiekuna na realne problemy, a psa na niebezpieczeństwo. Jeżeli petsitter lub sąsiad nie wie, że pies nie może zostawać sam w mieszkaniu, może wyjść tylko na chwilę, a po powrocie zastać zniszczone drzwi, pogryzione przewody albo psa po urazie. W takiej sytuacji spór o odpowiedzialność będzie znacznie bardziej skomplikowany.

Dobrym rozwiązaniem przy odpłatnej opiece jest spisanie prostych ustaleń. W umowie albo wiadomości można wskazać termin opieki, zakres obowiązków, zasady spacerów, zakaz spuszczania psa ze smyczy, sposób karmienia, procedurę w razie choroby lub ucieczki oraz odpowiedzialność za szkody wynikające z niezastosowania się do instrukcji. Nie chodzi o brak zaufania, ale o uniknięcie późniejszych niedomówień. Przy zwierzętach emocje są duże, a po wypadku każda strona często pamięta wcześniejsze ustalenia inaczej.

Warto też sprawdzić kwestię ubezpieczenia. Część polis mieszkaniowych lub OC w życiu prywatnym może obejmować szkody wyrządzone przez zwierzęta domowe, ale zakres ochrony zależy od konkretnej umowy. Nie należy zakładać, że każda polisa automatycznie pokryje szkody spowodowane przez psa pod opieką innej osoby. Petsitterzy prowadzący działalność powinni rozważyć własne ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, bo przy poważnym pogryzieniu, wypadku lub ucieczce psa koszty mogą być wysokie.

Najrozsądniej patrzeć na opiekę nad psem jak na realną odpowiedzialność, a nie wyłącznie uprzejmość. Pies nie jest rzeczą, którą można komuś po prostu zostawić bez informacji. Jest żywym zwierzęciem, które może się przestraszyć, wyrwać, zachować inaczej niż zwykle albo źle zareagować na nowe warunki. Właściciel odpowiada za rozsądny wybór opiekuna i przekazanie pełnych informacji. Opiekun odpowiada za faktyczne zachowanie ostrożności w czasie, gdy pies znajduje się pod jego pieczą. Im lepiej obie strony to rozumieją, tym mniejsze ryzyko konfliktu, szkody i tragedii.

Najprostsza zasada jest taka: pies pod cudzą opieką nadal wymaga takich samych, a często nawet większych zabezpieczeń niż na co dzień. Nowe miejsce, nowa osoba i zmiana rutyny zwiększają ryzyko nieprzewidzianych zachowań. Dlatego przed wyjazdem nie wystarczy powiedzieć: „on jest grzeczny”. Trzeba powiedzieć, co konkretnie wolno, czego nie wolno, na co uważać i jak reagować w sytuacji awaryjnej. To najlepsza ochrona dla psa, opiekuna, właściciela i osób trzecich.

Źródła

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=wdu19640160093 – Kodeks cywilny, w tym przepisy dotyczące odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez zwierzę oraz ogólnej odpowiedzialności odszkodowawczej.

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19710120114/U/D19710114Lj.pdf – Kodeks wykroczeń, w tym art. 77 dotyczący niezachowania środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.

https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc – oficjalny serwis Ministerstwa Sprawiedliwości zawierający informacje o systemie prawnym i dostępie do podstawowych aktów prawnych.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie